Dziecko dla Odważnych | K. Talko

Możliwość komentowania Dziecko dla Odważnych | K. Talko została wyłączona

Dziecko dla odważnych to spektakl-poradnik dla wszystkich, którzy zamierzają mieć dzieci, mają dzieci i chcą ich więcej, dla tych, co maja dzieci i maja ich serdecznie dość. Ci którzy dzieci nie mają i nie zamierzają za żadne skarby świata ich mieć, również znajdą w tym rzedstawieniu wiele dla siebie

adaptacja i reżyseria: Justyna Kowalska muzyka: Michał Dymny
scenografia: Ewa Pietras
światło: Dariusz Nawrocki
ruch sceniczny: Tomasz Wesołowski
asystent reżysera: Agnieszka Zieleziecka

obsada: Beata Schimschener i Tomasz Schimschener

produkcja: Fundacja Gospodarstwo Teatralne
mecenas spektaklu: Wawel
premiera: 27.01.2014 Teatr Scena Stu (Kraków)

Spektakle gościnne:  + 48 602 689 717, dzeckodlaodwaznych@gmail.com

Fot. fotowk.pl

Poradników dla młodych rodziców napisano już cale tomy.
Przede wszystkim można się z nich dowiedzieć, że dziecko w każdej chwili może:

a) wypaść z łóżeczka,
b) wypaść z wózeczka,
c) ba, nawet z okna
d) może na siebie coś wylać
e) albo się po prostu zakrztusić i udusić

Podczas czytania takiego poradnika rodzice trzęsą się bardziej, niż gdyby właśnie oglądali horror.

Czym różni się od innych poradników poradnik Leszka Talko, którego adaptację prezentujemy na scenie?

Dowiemy się z niego, nie co MY możemy przypadkiem zrobić dziecku,
lecz co z premedytacją dziecko może zrobić NAM.

 

FRAGMENT RECENZJI

Sami, poza swym Teatrem Ludowym, którego są aktorami, przygotowali także spektakl Beata i Tomasz Schimscheinerowie i właśnie pokazali go premierowo w STU. Mając dwie córki – jedna na IV roku PWST, druga ledwo 5,5-letnia – dobrze znają wszelkie odcienie bycia rodzicem. Blaski i wrzaski, męki i udręki, słabości i radości. I taką opowieść, wywiedzioną z zabawnej książki Leszka K. Talki „Dziecko dla odważnych.
Szkoła przetrwania”, przygotowali dla tych, którzy rodzicami są lub będą. Nie wiem, ile razy przerywały akcję to oklaski, to fontanny śmiechu; aktorskie małżeństwo bawi siłą komediowego talentu oraz wdzięku, brawurowo przeistaczając się z zatroskanej mamy i taty w mniejszego lub ciut większego berbecia, co to… Co ja będę opowiadał.
To trzeba zobaczyć! Ich pojedynki słowne, jak i cielesne, przekomarzania się jako rodziców i pełne fantazji szarże, gdy pokazują, ile może Kudłata, do czego zdolny jest Pitu. Trzeba zobaczyć Beatę Schimscheiner, gdy zachwyca się mrówką, „Schimiego” jako Teletubisia lub podczas skoku na bank… Dawno się tak nie bawiłem. Tak nas bawi to sympatyczne małżeństwo; i siebie też, choć wyobrażam sobie, ile pracy kosztowało ich przygotowanie tak forsownego, utrzymanego w tempie spektaklu. (A nawet w przerwie idą robić dzieci).
Kiedy i gdzie pokażą spektakl po tej premierze? W STU, w Ludowym? Gdziekolwiek by grali, obecność obowiązkowa. Przyjemność wielka – zapewniona!

Wacław Krupiński: KULTURAŁKI

Comments are closed